W niedzielę 9 listopada (w środku długiego weekendu) znaleźli się chętni na wyjście do teatru
W tym roku szkolnym teatromani mieli już okazję obejrzeć balet, pantomimę, teraz przyszedł czas na „zwykły” spektakl. Nie było to przedstawienie dla dzieci, ani dla młodszej młodzieży. Na widowni siedzieli dorośli. Temat był poważny, ale podany w sposób ciepły i lekki; było zamyślenie, wzruszenie ale i wybuchy śmiechu nie były rzadkością.
Akcja przedstawienia „Lekcja tańca” dzieje się w Nowym Jorku. Ona zawodowa tancerka po wypadku, która musi zrezygnować z kariery. On profesor w spektrum autyzmu na Nowojorskim Instytucie Technologicznym, który musi natychmiast nauczyć się tańczyć…
Ale czy na pewno ta dwójka ludzi uczy się tylko tańca? W jednej z recenzji zamieniono tytuł na „Lekcja życia”, bo to lekcja o dwóch światach, o korzyściach, jakich oba wzajemnie sobie dostarczają. I o tym, że ta nasza normalność ma różne oblicza, o lęku przed bliskością i o próbach budowaniu relacji.
Pięknie się ta historia kończy. Czy happy endem? Nie powiemy. Ale zobaczyć ją warto.
Zdjęcia z przedstawienia ze strony Teatru Kwadrat